W Y C H O W A N I E    M Ł O D E G O
H O V C I A


Musimy zawsze pamiętać o tym, że to czego młody hovciu nauczy się w początkowym okresie swego życia i w ciągu pierwszych chwil spędzonych w nowym domu, będzie bazą do dalszej nauki, a potem do profesjonalnego szkolenia. Hovy maja bardzo dobrą pamięć i jeśli popełnimy jakiś błąd, będzie kosztował on nas w późniejszym okresie dużo pracy. Na szczęście szybko się uczą i robią to chętnie. Polecam uczenie i szkolenie w formie zabawy. Za każdą dobrze wykonaną komendę należy psiaka pochwalić i dać mu smakołyk. Gdy zaczynamy wychodzić z maluchem na spacery, musimy zawsze mieć w kieszeni coś dobrego. Najważniejszą komendą jest przychodzenie do nogi, właśnie do tego służą smakołyki. Po każdym przyjściu, nawet długo wywołanym, należy psa nagrodzić. Musi on sobie skojarzyć, ze każde przyjście do właściciela kończy się nagroda a nie krzykiem. NIGDY nie biegamy za psem, próbując go złapać, to bez sensu, przynosi zawsze odwrotne skutki. Lepsze wyjście to uciekanie w przeciwną stronę i po tym jak tylko psiak przybiegnie, natychmiastowa nagroda i głaskanie, a nie krzyk i wymówki. Pies to nie człowiek, nie rozumie wielu rzeczy, a większość jego zachowań opartych jest na instynkcie. Tu wykorzystujemy instynkt gonienia czegoś lub kogoś. Musimy pamiętać, ze każdy psiak kojarzy tylko przez pierwsze 5 sekund po uczynku i tylko w tym okresie możemy go skarcić lub nagrodzić za coś, później nie ma to sensu. Dlatego tak ważna jest konsekwencja i posiadanie smakołyków pod ręką, a nie ich szukanie przez 5 minut. Zanim pójdziemy na profesjonalne szkolenie, to dobrze jest wcześniej uczyć w domu samemu psiaka podstawowych komend, typu siad, waruj, stój, zostań i do mnie. Będzie nam później o wiele łatwiej. Polecam psie przedszkola, gdzie grupa psiaków jest w podobnym wieku i nie przekracza roku. Zresztą w późniejszym szkoleniu dobrze jest żeby grupa była jednolita pod względem wieku, a nie jeden psiak ma pól roku, inny rok, trzeci 4 lata. To nie ma sensu. Oczywiście szkolenia tylko grupowe, indywidualne można stosować w ćwiczeniu obrony. Podstawowe szkolenie PT powinno odbywać się w większej grupie psów, na terenie, na którym dużo się dzieje, żeby młode psiaki miały jak najwięcej doświadczeń z obcego im środowiska. Najważniejsza jest tu osoba tresera. Radzę zawsze wcześniej pójść bez psa i poobserwować jak szkoli on psy. Dobry treser powinien być wyrozumiały, cierpliwy i konsekwentny w swoim postępowaniu. Nie powinien być agresywny i stosować do młodych psów przemocy. Musimy sami zdecydować czy odpowiada nam sposób prowadzenia przez niego szkolenia.

Jeśli chodzi o szkolenie indywidualne (czyli treser szkoli naszego psa a nie my sami) to nie polecam przy PT, bo pies przede wszystkim słucha się tylko tresera, nie umie współpracować z innymi psami i zazwyczaj lekcje odbywane są w miejscu zamieszkania, co powoduje, ze gdziekolwiek indziej interesuje go dokładnie wszystko, tylko nie wydawane rozkazy i osoba przewodnika. Ponadto na szkoleniach grupowych psy uczą się na zasadzie naśladownictwa, gdy są same, nie mają z kogo brać przykładu.