W A R T O   W I E D Z I E Ć


Na tej podstronie chciałabym przekazać kilka informacji na temat poziomu hodowli hovawartów w Polsce oraz dać kilka wskazówek przydatnych przy nabywaniu szczeniaka. Koniecznie przeczytaj tę stronę do końca!

W ostatnim czasie w Polsce w hovawartach polepszyło się, ale wciąż można znaleźć "hodowców" nastawionych tylko na szybki zysk, a nie na ulepszanie rasy. Związane jest to przede wszystkim z obowiązkowymi badaniami na dysplazję i ze zdawaniem obowiązkowych testów psychotechnicznych. Cieszy mnie, że dzięki mojemu uporowi w tej chwili już wszystkie hodowlane psy mają zdane testy psychiczne, choć czasem trudno w to uwierzyć ... Smuci mnie to, że wciąż jednak przyszli nabywcy nie zwracają uwagi na pochodzenie rodziców szczeniaka, którego chcą nabyć, że nie sprawdzają wyników badań na dysplazję, że nie wymagają dowodów, że rodzice rzeczywiście zdali testy psychiczne ... Najsmutniejsze jest to, że wciąż mamy kolejne mocno zinbredowane mioty (czyli duże pokrewieństwo rodziców), a niektóre psy pojawiają się w jednym rodowodzie i 3-4 razy! Wciąż wzmaga się też import Hovów z Czech, i wciąż ta sama krew ....

Niepokojącym zjawiskiem stało się wzmożone zainteresowanie Hovawartami bez rodowodu i takimi też miotami. Chciałam tu uświadomić potencjalnych klientów na takie bezpapierowe Hovki, dlaczego są one bez papierów. Związek Kynologiczny w Polsce i tak stawia bardzo małe wymagania co do hodowli naszej rasy, większość oficjalnie "hodowlanych" hovów nie ma spełnionych podstawowych wymagań. Gdy jest bezrodowodowy miot to przyczyna może być tylko jedna: suka nie spełniła nawet tych miernych wymagań, czyli ma znaczną dysplazję, jest tchórzliwa lub agresywna, ma wady w uzębieniu, ogonie, itp. coś co dyskwalifikuje ją na wystawach. Musicie zdawać sobie sprawę z tego, potencjalni nabywcy takich szczeniąt, że wszystkie te wady wyjdą prędzej czy później u waszego psa. Pół biedy, gdy będzie to brakujący ząb, najgorsza jest dysplazja i psychika. Proszę Was, nie sponsorujcie takich producentów. Kupując od nich psy, tylko upewniacie ich w działaniu, że mogą bez żadnych konsekwencji nadal rozmnażać bez żadnej kontroli swe, często chore, zwierzęta i nikt im tego nie zabroni.
Koniecznie odwiedź stronę Rasowy=Rodowodowy, by dowiedzieć się dlaczego nie warto kupować psów bez rodowodu.

Powtarzam mój apel do potencjalnego nabywcy Hovcia! Żądaj od hodowcy wyników na dysplazję i wyników testów psychotechnicznych rodziców szczeniąt zanim podejmiesz decyzję kupna. Naprawdę nie wystarcza, jeśli powie on, że mają i koniec. Poproś, żeby Ci je pokazał na piśmie, sprawdź daty, czy rzeczywiście ten pies mógł być przebadany w tym czasie ... Poproś także o pokazanie rodowodów rodziców szczeniąt, żeby wykluczyć ewentualne skojarzenie rodzinne (tzw. inbreed). Jeśli "hodowca" zaczyna coś kręcić - uciekaj stamtąd, bo potem będziesz żałował! Pamiętaj! Większość uchybień u rodziców szczeniąt przechodzi na potomstwo, zwłaszcza psychika i dysplazja!

Jak już wcześniej wspominałam pojawiły się w Polsce hodowle produkujące masowo championy (championat Polski jest jednym z łatwiejszych do zdobycia). Dla tych hodowli podstawą są wystawy i wygrane. Niekiedy przeradza się to aż w chorobę psychiczną, paranoiczną potrzebę udowodnienia wszystkim, że jesteśmy najlepsi, bo nasze pieski wygrywają. Hodowle te nie zwracają uwagi na psychikę hodowanych psów. Dorosłe psy i szczeniaki trzymane i odchowywane są w kojcach, co powoduje, że psy te są agresywne do innych zwierząt i bojaźliwe w stosunku do otaczającego ich świata. Wystarczy pójść na pierwszą lepszą większą wystawę, by zaobserwować jak zachowują się tzw. championy. Namierzają wszystkich i wszystko, atakując każde zwierzę, które znajdzie się w pobliżu, a nawet i człowieka. Te najbardziej niezrównoważone skarcone potrafią się odgryźć swojemu przewodnikowi! Z moich obserwacji wynika, że te "piękne" pieski są bardzo uciążliwe w życiu codziennym. Bo przecież wystawa jest raz na jakiś czas, zaś z psem my musimy żyć 24 godziny na dobę. Ich właściciele nie mogą ich nigdzie zabrać, spacery są zawsze na smyczy, a wystawa to katorga, bo cały czas trzeba pilnować psa, by kogoś nie pogryzł (ale czego się nie robi dla złotego medalu ...). Dla mnie jest to nie do pomyślenia, bo wszystkie moje psy zawsze chodzą wszędzie luzem (nawet na wystawach), zabierane są ze mną na wszystkie psie spotkania i zjazdy i nie sprawiają żadnych kłopotów. Zdarzają się nawet sytuacje, gdy mamy na spotkaniu kilka samców i przy zachowaniu reguł hierarchicznych, nie dochodzi do większych spięć. Tutaj też dużo zależy od człowieka i wychowania psa, ale z moich obserwacji wynika, że po konkretnych psach i sukach, które są agresywne, rodzą się także agresywne szczenięta. Moim celem hodowlanym jest hodowanie psów, które nie sprawiają żadnych kłopotów swoim właścicielom i które umieją się zachować w każdej, zwłaszcza stresującej, sytuacji.
Oprócz hodowli masowo produkujących psy o dużym poziomie agresji, są hodowle oparte na bojaźliwych sukach, które mają problemy ze zdaniem prostych polskich testów psychicznych, produkujące tak samo bojaźliwe szczenięta. Do tego chowane bez kontaktu z miastem i obcymi ludźmi, niezsocjalizowane i bojące się wszystkiego. Także wystarczy wybrać się na pierwszą lepszą wystawę by od razu rozpoznać takie psiaki. Późniejsi nabywcy takich szczeniąt mają zamiast hovawarta, biednego zestresowanego pieska, który boi się własnego cienia i który jest kłopotem na całe życie. Według mnie to nieuczciwe w stosunku do osób kupujących psy, niestety panuje u nas kult pieniądza i póki będą się znajdować nabywcy na takie szczenięta, dopóty takie hodowle będą je rozmnażać, często mając po kilka miotów w jednym czasie, by zwiększyć dochody.

Wymagania hodowlane dla hovawartów w Polsce:
1. samce muszą uzyskać na 3 wystawach, w tym jednej o randze międzynarodowej, oceny "doskonałe", zaś suki oceny minimum "bardzo dobre";
2. dysplazja: wynik A, B, C; niestety w Polsce dopuszczane są do hodowli psy z wynikiem nawet C (lekka dysplazja); osobiście nie polecam szczeniąt po samcu z wynikiem dysplazji innym niż "A", zaś u suki bezpieczny wynik to "A" i "B"; bardzo ryzykowne są mioty po obu rodzicach z wynikami "B"; wśród psiarzy najlepszą opinię co do trafności i rzetelności odczytów zdjęć RTG w kierunku dysplazji ma pani dr Barbara Blenau z Warszawy, zawsze polecam właśnie tę panią radiolog ;-)
3. testy psychiczne; polskie testy psychiczne są mało wiarygodne i miarodajne, a co najgorsze bardzo łatwe do tzw. "załatwienia" (niektóre polskie championy mające problem by je zaliczyć, znalazły sposób na ich "załatwienie"), obowiązuje strzał, reakcja na pozoranta i na grupę ludzi.
W porównaniu do specjalistycznych testów psychicznych przeprowadzanych w kraju rasy, polskie testy są po prostu śmieszne. Każdego psa można do nich przygotować, choć pies powinien do nich podchodzić "na zielono". Ponad 60% polskich hovawartów nie zdałoby niemieckich testów psychicznych i nie chodzi tu o strach czy agresję, a o fakt użytkowości, jaka jest sprawdzana w ojczyźnie rasy, bo tylko hovawart, który jest skory do pracy i zabawy może być hodowlany i jeśli nie wykaże się typowymi cechami charakteru odnośnie chęci zabawy, nie pomoże mu żadna odważna akcja na pozoranta (często spowodowana agresją). Do tej pory jedyne specjalistyczne testy dla hovciów przeprowadzane były na organizowanym przeze mnie zjeździe w Księżych Młynach, gdzie udowodniły, że niektóre psy z zaliczonymi polskimi testami psychicznymi, nie są w stanie podołać testom niemieckim. Niestety nowo powstały Klub Hovawarta w Polsce przeciwny jest takim imprezom i nie chce ich organizować. Powodem jak dla mnie jest fakt, że zbyt wiele psów ze znanych hodowli championów nie zdałaby takich testów, a co za tym idzie, nie powinny być rozmnażane. Niestety w Polsce istnieje jakaś fobia, każąca większości właścicielom suk i psów je rozmnażać. Osobiście jestem przeciwna rozmnażaniu każdego psa. Do hodowli powinny iść tylko osobniki prawidłowe pod kątem psychiki, zdrowia i wyglądu, z czego u nas największą w tej chwili wagę powinno się kłaść na psychikę. Jeśli w następnych latach będzie się nadal rozmnażać przeciętne psy w ilościach hurtowych, nie wróżę nic dobrego rasie. Już w tej chwili widać dość wyraźny podział na szczeniaki z dobrych hodowli, opartych na dobrych sukach i krytych dobrymi psami i na takie, gdzie przeciętna suka z trzema ocenami z wystaw jest pokryta psem byle blisko mieszkającym, który często jest jej rodziną i którego właściciel za wszelką cenę chce rozmnożyć swego psa, bo to jest jego pies i musi mieć dzieci. W dobrych hodowlach szczeniaki zamawia się z dużym wyprzedzeniem i nie zostają one u hodowcy na wiele miesięcy. W hodowlach przypadkowych, szczeniaki zostają u hodowcy często aż do roku, są niezsocjalizowane i stają się później kłopotem dla swojej nowej rodziny.

Kiedy można kupić szczenię rasowe, ale za mniejszą kwotę?
Wszystko zależy od uczciwości hodowcy. Uczciwy i rzetelny hodowca sprzeda szczenię za mniejszą kwotę, gdy:
- ma ono wady dyskwalifikujące z hodowli (braki zębowe, wadliwy zgryz, brak jądra/jąder u samców, anomalia ogona, itp.),
- gdy ma wadliwe umaszczenie (dyskwalifikujące jest umaszczenie czerwone i białe u blondynów oraz łącząca się strzałka na nosie i czole; zbyt dużo podpalań u czarnych podpalanych, tzn. okulary wokół oczu, podwójne podpalania na klatce piersiowej, łączące się podpalania nóg z klatką piersiową, podszerstek koloru podpalań a nie czarny),
- gdy umaszczenie jest jeszcze zgodne ze wzorcem, ale niezbyt wystawowe (szczególnie u czarnych podpalanych: gdy brak jest podpalań nad oczami, na podgardlu lub na klatce piersiowej; gdy szczenię ma zbyt dużo podpalań, ale jeszcze mieści się w standardzie; gdy kolor podpalań jest zbyt jasny lub nierówny),
- gdy szczenię ma białe znaczenia (średnia lub duża plama na piersi, białe łapki lub białe znaczenia w miejscu niedozwolonym, np. na szyi).
Wady dyskwalifikujące opisane są we wzorcu hovawarta.

Dlatego też zanim kupisz szczeniaka, przyszły nabywco, poświęć trochę czasu na zapoznanie się z hodowcą. Zobacz jak odchowuje maluchy, co wie na temat ich pochodzenia, rodziców, co wie o rasie, itp. Podejmowanie nagłych, pochopnych decyzji nie zawsze może zakończyć się sukcesem.